Dla duszy i ciała.

16.07. Tak spontanicznie, w niedzielę 40 km na rowerze z godzinnymi zajęciami Yogi nad Heiligen See .

fot.MRZ

fot.MRZ

Rower a potem proste ćwiczenia rozciągające i odstresowujące na trawie w Neuen Garten-Potsdam. I nawet pogoda sprzyjała, padać zaczęło dopiero jak docierałam do domu. Czego chcieć więcej od wolnego dnia po ciężkim tygodniu pracy? Zapis trasy przejazdu dzięki Marzenie B.
MRZ.

Festyn Zamkowy w Königs Wusterhausen.

fot .BM

fot .BM

300-ta lat temu, pruski król Fryderyk Wilhelm I, którego posiadłością był piękny pałac w podberlińskiej miejscowości, wprowadził obowiązek nauczania podstawowego na terenie królestwa pruskiego. I właśnie dziś przypadła „okrągła” rocznica tej królewskiej decyzji.
Z tej oto okazji dokonano gruntownego remontu wspomnianego przeze mnie pałacu. Nasza klubowa grupa – 35 osób, zwiedziła ten obiekt i wzięła udział w letnim festynie na ulicach Königs Wusterhausen. Była to interesująca impreza; poznawanie historii, muzyki i specjalności kuchni regionalnej. Był również historyczny korowód, spektakle i koncerty oraz kiermasz wyrobów rzemieślniczych.
Uczestniczyliśmy w tej imprezie na zaproszenie Biura Promocji Königs Wusterhausen – pięknej malutkiej miejscowości niedaleko Berlina.
JAW.
fot. JAW

fot. JAW

Godzina dla historii.

fot. JAW

fot. JAW

25 czerwca – niedziela, odbyliśmy bardzo ciekawy spacer historyczny pt. „Ostatnie zachowane miejsce, gdzie przebywał osobiście Adolf Hitler”.
Postanowiliśmy zestawić dwa histioryczne fakty; miejsce propagandy nacjonalizmu i faszyzmu niemieckiego z roku 1936, podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich oraz „efekt” i zakończenie tej zgubnej polityki; cmentarz poległych lotników brytyjskich a wśród nich mogiły pięciu polskich lotników z Dewizjonu 300. Oba te obiekty znajdują się w odległości kilkuset metrów od siebie.
SAMSUNG CAMERA PICTURES

fot.JAW

Właściwie, nawet przejeżdząc obok nich, nie zdajemy sobie sprawy, jak ważne dla historii Europy są te miejsca. W grupie 20-tu osób z naszego klubu poświęciliśmy niedzielne przedpołudnie, aby dowiedzieć się wielu ciekawych, lecz bardzo tragicznych szczegółów. To wszystko, co widzieliśmy, należy również do obrazu dzisiejszego Berlina. O tym nie wolno nam zapomnieć!
JAW.

z dużej chmury….

17.06.2017. Spacer wokół jeziora Lehnitz.
Tym razem obyło się bez deszczu. Chmury „odpłynęły” gdzieś na wschód i zagościło piękne, uśmiechnięte słońce. Zrobiło się bardzo ciepło. Do przejścia mieliśmy około 8 km. Romantycznie położone jezioro Lehnitzsee jest oazą spokoju i odpoczynku. Piękna piaszczysta plaża i czysta woda, sprzyja korzystaniu z dobroci natury. Wędrując wokół tego cudu natury spotkaliśmy na swej drodze kilka ciekawych obiektów, min. dom pisarza Friedricha Wolfa, zabytkową śluzę, czy pełen uroku Waldhaus am Lehnitzsee. Ostatni etap naszej wędrówki prowadził wzdłuż Międzynarodowej Ścieżki Rowerowej Berlin-Kopenhagen.
Na całej trasie znajdowały się liczne tablice informujące o prawdziwym bogactwie flory i fauny na tym terenie. Była też przerwa na wypicie kawy i mały piknik. A dwie odważne koleżanki sprawdziły, że woda na środku jeziora była naprawdę ciepła. Ci, którzy pozostali tego dnia w domu przed telewizorem lub komputerem, mają czego żałować.
JAW
fot: JAW