Dzień Polonii 2017

21.05.17r. Rathaus Reinikendorf ponownie zrobił się kolorowy od straganów,zapachniało chlebem, pieczonymi kiełbaskami, golonkami i bigosem. Zabieliły w słońcu wystawione blachy sernika, szarlotki i dziesiątków innych ciast. Do tego miody, przetwory i rękodzieło z prezentującego się w tym roku miasta i gminy Międzyrzecz. Na biało czerwono krytych straganach prezentowały się min: polskie i polonijne firmy, instytucje polonijne, szkoły, związki szkoleniowe i kulturalne, berliński klub piłkarski dla polskich dzieci i młodzieży ze swoją kolekcją pucharów oraz my, z katalogami i informacjami o Polsce.

fot: MNM

fot: MNM


Tegoroczny Dzień Polonii w Berlinie był słoneczny, kolorowy, roześmiany i rozśpiewany. Dzieci biegały z biało czerwonymi flagami, kopały piłkę na punkty i baloniki dla zabawy. Wielka zjeżdżalnia , wycinanki, konkursy z języka polskiego czyli coś fajnego dla każdego w każdym wieku. Dorośli zaś jak co roku wykorzystali czas na spotkania towarzyskie. Wieczorem zaś wszyscy razem zatańczyliśmy do szlagierów Urszuli.
MRZ
fot: MNM

fot: MNM

Sobotni wypad do Brandenburgii.

20.05.2017 Celem naszej wycieczki był urokliwy Bad Freienwalde i jego okolice. Miasteczko to położone jest niedaleko od polskiej granicy i ma bardzo szczególne położenie geograficzne. Teren ukształtowany został w epoce lodowcowej. Wysokie, zalesione wzgórza graniczą z zupełnie płaską doliną Odry.

fot: M.B.

fot: M.B.

fot. M.O.

fot. M.O.


Najpierw odbyliśmy małą wędrówkę przez miasto i jego część uzdrowiskową. Potem ruszyliśmy prawie górskim szlakiem Sieben- Hügel-Weg i po 6 km dotarliśmy do małego jeziora Baa-See, które w tych górach pozostawił ustępujący lodowiec. Na jego brzegu znajduje się Ausfluglokal o bardzo oryginalnym klimacie. Tam pozostaliśmy około 2 godziny. Kilka osób poszło jeszcze dalej i okrążyło malownicze Baa-See.
Na koniec poszliśmy ładną, spadającą w dół drogą do Altranf, mijając po drodze ściężkę geologiczną. Okolo 20-tej byliśmy już w Berlinie.
To była „spokojna” wycieczka, taki relaks na łonie natury. Warto było pokonać te 20 km.
JAW

Spacer Noworoczny.

01.01.2017. Noc sylwestrowa przeszła w noworoczny poranek a potem noworoczne wczesne popołudnie. Co robić z dobrze rozpoczętym nowym rokiem, kiedy już odeśpi się sylwestrowe szaleństwa? Jezioro Lietzensee… nie tylko z powodu wpływu szampańskich bąbelków na szare komórki, trudno tę nazwę skojarzyć z jakimś konkretnym miejscem. Klubowicze wraz z przyjaciółmi oraz kilkoro naszych sympatyków, spotkaliśmy się na stacji S-ICC Messe Nord. Ciepło okutani i nowo rocznie nastrojeni, spacerkiem poszliśmy nad jezioro. Wiele osób jeździ ulicą Neue Kantstrasse a mało kto wie, że w dole znajduje się urokliwy zakątek, spokojny park i piękne jezioro przedzielone ruchliwą ulicą i dopiero stosunkowo niedawno na powrót połączone w jeden zbiornik. To nic, że wierzby płaczące wyglądają mizernie bez listków a kaskady wodne w zimę są wyłączone, to miejsce ma swój urok o każdej porze roku.

fot. UL

fot. UL


Tak rozpoczęliśmy kolejny rok naszej klubowej działalności. Może półtorakilometrowego spaceru w miejskim parku nie można zaliczyć do poważnych turystycznych wyczynów ale na koniec spaceru, bąbelkowym toastem, życzyliśmy sobie nawzajem udanego roku i udanych wycieczek, wypraw i spacerów, zdrowia i dobrego humoru, i czasu i chęci i do siego roku!
MNM

W kolorach jesieni.

W niedzielę – 23.10.2016 – rozpoczęliśmy nowy cykl naszych niedzielnych spacerów, tym razem pod hasłem: „ Po obu stronach Szprewy”.
Wiele osób twierdzi, że zwiedzanie Berlina ze statku spacerowego płynącego po Szprewie jest wyjątkowo atrakcyjne. To prawda.

fot. JAW

fot. JAW

My odbyliśmy romantyczny spacer wzdłuż rzeki Szprewy wijącej się wśród interesujących zabytków, przepięknych, secesyjnych, przedwojennych kamienic, super-nowoczesnych biurowców i starych drzew w Parku Tiergarten. W ciągu trzech godzin przeszliśmy około 10 km. od Ratusza Charlottenburg do stacji S/U-Bahn Friedrichstr. W atrakcyjny sposób spędziliśmy niedzielne przedpołudnie. Zdrowy ruch na świeżym powietrzu był połączony z odkrywaniem romantycznych zaułków pięknego Berlina.
JAW.

Dary serca.

02.04.2016
W ubiegłą sobotę pomagaliśmy Maltańczykom w wiosennej imprezie organizowanej corocznie dla bezdomnych i biednych. W ośrodku na Alt Lietzow 33 osoby potrzebujące mogły się wykąpać, ostrzyc, skorzystać z pomocy lekarza lub pastora.

fot.D.P

fot.D.P

Koledzy i koleżanki z naszego klubu pomagali w kuchni przygotowując ponad 200 kanapek na śniadanie a w porze obiadu pomagali wydawać ciepły posiłek, ponad sto porcji polskiego bigosu.
W Berlinie, według rożnych źródeł żyje od 2000 do 8000 bezdomnych, osób które straciły dach nad głową z winy własnej, lub nie koniecznie. Niektórzy przyjechali do stolicy i na którymś skrzyżowaniu nie dali rady utrzymać się na fali i zostali w rynsztoku.
W sobotę służyliśmy także pomocą tłumaczy, dla obecnych, bezdomnych naszych rodaków.
MRZ