Dla duszy i ciała.

16.07. Tak spontanicznie, w niedzielę 40 km na rowerze z godzinnymi zajęciami Yogi nad Heiligen See .

fot.MRZ

fot.MRZ

Rower a potem proste ćwiczenia rozciągające i odstresowujące na trawie w Neuen Garten-Potsdam. I nawet pogoda sprzyjała, padać zaczęło dopiero jak docierałam do domu. Czego chcieć więcej od wolnego dnia po ciężkim tygodniu pracy? Zapis trasy przejazdu dzięki Marzenie B.
MRZ.

Fläming Skate – rowerowo.

Basia rzuciła spontanicznie : w okolicy Juteborga są pięknie przygotowane trasy dla jeżdżących na rolkach, co powiecie na rekreacyjne rowery , to tylko półtorej godziny pociągiem!.
Powiedzieliśmy: bardzo chętnie! I w sobotę pojechaliśmy do Jüteborga.

fot. MRZ

fot. MRZ

fot. WS

fot. WS

To najstarsze miasto w Brandenburgii, Ela wprowadziła nas w historię miasta, jego powiązanie z Martinem Lutrem i historią początków reformacji. Poprowadziła nas zobaczyć dobrze zachowany odcinek murów obronnych, cztery bramy miejskie (każda inna), piękny, zabytkowy ratusz. Biblioteka miejska przemyślnie urządzona w murach kościoła Mönschenkirche… wejście na więżę kościoła św. Mikołaja, ciekawe, ciekawe. Zdążyć to wszystko przed południem? – na rowerach to wszystko to była chwila.
Potem prowadzenie przejęła Basia. Pojechaliśmy trasą wśród pól, częściowo lasu, przez kilka małych miejscowości by zrobić późno obiadowy popas w Kloster Zinna. Koncert organowy w przyklasztornym kościele był tam nieoczekiwanym gratisem.
Pobrano z Fleaming-Skate.de

Pobrano z Fleaming-Skate.de

fot. BM

fot. BM


Nie obyło się bez przygód: dwa razy trzeba było poprawiać łańcuch na zębatkach i raz zmienić przebitą oponę, jedno kolano przez najbliższy tydzień będzie nieciekawie wyglądać przy krótkiej spódnicy… takie uroki rowerowej wycieczki.
RK4 zaliczone, nabraliśmy apetytu na pozostałe odcinki, szczególnie jeśli i tam dzikie wiśnie czerwienieją wzdłuż całej trasy!
/Dziewięć osób, 56km nie licząc ew. odcinków dojazdu w Berlinie, wszyscy doskonale dali rade!/
MRZ

Noc Kupały, piłka nożna i ulewa…

25-26.06.To już kolejny raz w tym roku odwiedziliśmy przyjaciół z PTTK–Oddziału Miejskiego w Gubinie. gubin piknik rowerowy 2016_01
Zostaliśmy zaproszeni na zakończenie XII Pikniku Rowerowego w Noc Kupały, więc myśleliśmy o tradycyjnych wiankach….. a zasiedliśmy przy telewizorze. Nasi piłkarze grali kolejny mecz mistrzostw, wygrali i już nic nie było ważne… nie, nie, o 18.00 zaczęła się biesiada kulinarno- towarzyska, przerywana ulewnym deszczem.
Byli ludzie z Zielonej Góry, z Krosna Odrzańskiego, Lubska, Jasienia i Gubina. Było jedzenie, napoje, różne gry a wieczorem przy ognisku i gitarze, wspólne śpiewanie. Główny organizator, kol. Kazio Walaszko, postarał się by wszyscy uczestnicy dobrze się bawili, zadbał o transport nad jezioro, kulinaria i rozrywkę na miejscu oraz o rozmieszczenie uczestników na nocleg. Organizacja na piątkę, należy mu się za to „medal”! Dostał od nas, piękny klubowy dyplom.

fot JAW

fot JAW


Miły wieczór zakończyła burza z piorunami – taka czerwcowa, krótka i intensywna.
A następnego dnia, znowu w promieniach słońca, odbyliśmy spacer po Gubinie/Guben.
Jedno miasteczko, dwie nazwy – w zależności, po której stronie Nysy Łużyckiej się spaceruje.
JAW.